

















Strona główna » Artykuły » Aktualności » Zwycięska jemioła – wywiad GAZETY LEŚNEJ
Autor: Magdalena Bodziak
Jemioła skorzystała na zmianach klimatu, ale przede wszystkim na zmianach środowiska spowodowanych przez człowieka – mówi prof. dr hab. Grzegorz Iszkuło z Instytutu Dendrologii Polskiej Akademii Nauk.
Magdalena Bodziak: Czy w związku ze zmianami klimatu, jemioła w polskich lasach stała się bardziej niebezpieczna niż była dotychczas?
Grzegorz Iszkuło: Wszystkie trzy podgatunki jemioły występujące w Polsce mają się obecnie znacznie lepiej ze względu na ocieplenie klimatu. Leśnicy przede wszystkim obserwują ekspansję jemioły rozpierzchłej rosnącej na sośnie pospolitej, która dotarła już do wschodnich granic kraju. To stanowi poważny problem gospodarczy.
W Polsce, oprócz jemioły rozpierzchłej (rosnącej na sośnie), występuje również jemioła typowa, zasiedlająca drzewa liściaste, oraz jemioła jodłowa, rozwijająca się na jodle. Ta ostatnia także stwarza poważne problemy w lasach jodłowych. Jemioła na drzewach liściastych nie stanowi na razie zagrożenia gospodarczego w lasach – występuje głównie w parkach i przy drogach, gdzie spotyka się ją w dużych ilościach.
MB: Czyli teraz nie tylko zmiany klimatu dobijają sosnę, ale także jemioła?
GI: To jeden z czynników. Jemioła skorzystała na zmianach klimatu, ale przede wszystkim na zmianach środowiska spowodowanych przez człowieka. Jednogatunkowe lasy sosnowe (i jodłowe) są jedną z głównych bezpośrednich przyczyn ekspansji jemioły.
Dodatkowo, obecnie intensywnie prowadzone cięcia przedrębne, związane z wykorzystaniem harwesterów, dostarczają duże ilości światła do koron drzew. A jemioła to gatunek wybitnie światłożądny – takie warunki bardzo sprzyjają jej rozprzestrzenianiu się.
W przeszłości funkcjonowała w bardziej zagęszczonych drzewostanach, co mogło ograniczać jej rozwój. I to tłumaczy, dlaczego jemioły praktycznie nie ma w gęstych drzewostanach liściastych, a olbrzymie jej ilości spotykamy w luźnych nasadzeniach parkowych czy przy alejach – tam po prostu jest więcej światła.
MB: Jemioła to roślina pasożytnicza, ale jak często Pan tłumaczy, nie taka całkiem zła. Dlaczego?
GI: To prawda. Z jednej strony jest pasożytem, ale z drugiej stanowi istotny element ekosystemu i z tej perspektywy warto ją rozpatrywać. Dla drzewa jest oczywiście pasożytem, takim trochę Hrabią Drakulą – wysysa wodę z gospodarza. I to w bardzo dużych ilościach – potrzebuje jej nawet trzy razy więcej niż drzewo, na którym pasożytuje, ponieważ jest bardzo rozrzutna. W okresach suszy może to mieć katastrofalne skutki dla drzewa. W miastach dobrze to widać –
Mamy drzewa dosłownie oblepione jemiołą, co zmienia ich statykę i czyni je bardziej podatnymi na złamania czy wywrócenia. Jemioła obniża też jakość drewna i może skracać długość życia drzew, powodując często ich wcześniejsze zamieranie.
MB: To gdzie jest ta dobra jemioła?
GI: Jemioła ma też swoje dobre strony – jest trochę jak Robin Hood. Zabiera bogatym drzewom, takim jak sosna, które dominują w ekosystemie, i oddaje innym organizmom. Drzewa zabierają światło, wodę, sole mineralne, przestrzeń roślinom, które rosną pod okapem drzew. A jemioła osłabia taką bogatą sosnę i dzięki temu zwiększa zasoby dla innych.
Dodatkowo, jej liście zawierają dużo soli mineralnych – kiedy opadają i się rozkładają, wzbogacają glebę w mikroelementy. Obecność jemioły zwiększa bioróżnorodność – przyspiesza obieg materii i wspiera wiele organizmów. Ona zawsze była częścią ekosystemu, ale działalność człowieka i zmiany klimatyczne spowodowały jej nadmierny rozwój.
To jedynie fragment wywiadu, który w całości ukazał się na łamach GAZETY LEŚNEJ. Zaprenumeruj największe czasopismo branżowe w kraju, by co miesiąc otrzymywać pełną wersję artykułów prosto z lasu – w druku lub na papierze!



