Tajfun

Związki o zasadach nierównej gry rynkowej

Autor: 

Fot.: Lasmedia

Brak stabilności rynku, presja najniższej ceny w przetargach i gwałtowny wzrost kosztów paliwa – to tylko część problemów, z jakimi mierzą się dziś zakłady usług leśnych.

O sytuacji w branży usług leśnych rozmawiali Lucjan Długosiewicz, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Leśnych i Wojciech Szczotka, prezes Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych, podczas Forest SHOW 21.03 w Chorzelach. 

Przedstawiciele branżowych organizacji zwrócili uwagę, że słowo kryzys pada coraz częściej w środowisku przedsiębiorców leśnych. Jego źródła są złożone – od niestabilności rynku, przez sposób organizacji przetargów, po rosnące koszty działalności

Lucjan Długosiewicz zaznaczył, że przedsiębiorcy leśni funkcjonują w warunkach dużej niepewności.

–  Kluczową rolę odgrywają Lasy Państwowe, które co roku potrafią zmieniać zasady gry, często nie uwzględniając naszych doświadczeń i uwag. To sprawia, że bardzo trudno jest planować rozwój i prowadzić działalność firm – uzasadniał. 

Kluczowe są przetargi, w których – jak zauważają związkowcy – dominuje kryterium najniższej ceny. To prowadzi do sytuacji, w której firmy same zaniżają stawki, by utrzymać się na rynku, często kosztem jakości usług i warunków pracy.

– W ostatnich przetargach zulowcy zaniżyli stawki średnio o kilkanaście procent, co wynika z tego, że głównym kryterium wyboru jest cena. W efekcie wygrywa najtańsza oferta, ale rodzi się pytanie, czy na tym nie cierpi jakość usług, środowisko i cała branża leśna. To krótkowzroczne podejście, które w dłuższej perspektywie może mieć bardzo poważne konsekwencje – mówił Lucjan Długosiewicz. Konsekwencje te najmocniej odczuwają pracownicy. Wiceprezes PZPL zwrócił uwagę na odpływ ludzi z branży i brak nowych kadr.

– Młodzi nie widzą w tej pracy przyszłości, mimo że wielu z nich naprawdę lubi pracę w lesie i chce ją wykonywać – zaznaczył. 

W opinii przedsiębiorcy problem ma charakter systemowy i wynika z dominującej pozycji jednego zamawiającego. – To wszystko pokazuje, że mamy do czynienia z rynkiem, który w praktyce nie jest wolny, lecz silnie zależny od jednego podmiotu. Bez realnych zmian w zasadach współpracy i większej równowagi trudno będzie mówić o stabilnym rozwoju branży i uczciwej konkurencji – argumentował.

Na inne, ale równie istotne aspekty kryzysu zwrócił uwagę także Wojciech Szczotka. Jego zdaniem poważnym problemem jest nierówne traktowanie firm i wybiórcze egzekwowanie przepisów, co dodatkowo zaburza konkurencję.

– Nierówność stosowania przepisów to bardzo istotny problem, który pogłębia kryzys w branży. W praktyce jedne firmy muszą spełniać wszystkie wymagania, a inne funkcjonują przy znacznie mniejszych restrykcjach, co zaburza uczciwą konkurencję i prowadzi do nierówności na rynku.

Obecny system przetargowy sprzyja firmom oferującym najniższe ceny, nawet kosztem jakości i standardów pracy. – Ekonomia często przeważa nad jakością, a zamawiający wybierają najtańsze oferty, nawet jeśli oznacza to niższy standard usług. To prowadzi do sytuacji, w której mniej uczciwe lub bardziej agresywne firmy są premiowane i zachęcane do dalszego działania w ten sam sposób – mówił szef SPL-u. 

Sytuację dodatkowo pogarsza gwałtowny wzrost kosztów paliwa, który dla branży opartej na pracy maszyn stanowi kluczowy problem.

Zdaniem Szczotki obecne mechanizmy nie nadążają za skalą zmian kosztów.

– Wzrost cen paliwa z około 5 do nawet 8 zł netto to ogromne obciążenie dla naszych firm. Już po pierwszych tankowaniach pojawiają się sygnały, że niektóre maszyny trzeba będzie odstawić, bo ich użytkowanie przestaje być opłacalne, a to bezpośrednio uderza w możliwość realizacji zleceń.

Mechanizmy waloryzacji zapisane w umowach dotyczą normalnej inflacji, a nie nagłych, skokowych wzrostów kosztów, z jakimi mamy do czynienia teraz. W praktyce oznacza to, że przedsiębiorcy zostają z problemem sami i muszą wywierać presję na zamawiających, często bez realnego efektu – zaznaczał.

 Jak mówił w różnych częściach kraju przedsiębiorcy otrzymują identyczne odpowiedzi na wnioski o waloryzację, co pokazuje, że decyzje są centralnie sterowane. To rodzi poważne pytania o samodzielność nadleśnictw i o to, czy rzeczywiście mamy do czynienia z rynkiem konkurencyjnym.

Z wypowiedzi obu przedsiębiorców wyłania się obraz branży, która znalazła się w trudnym punkcie – między rosnącymi kosztami, presją cenową i systemem, który nie zawsze sprzyja stabilnemu rozwojowi. Bez zmian w zasadach przetargów, większego znaczenia kryteriów jakościowych i szybszej reakcji na dynamiczne zmiany kosztów, sytuacja zakładów usług leśnych może się jeszcze pogorszyć.

Zapisz się do Newslettera

Najnowsze artykuły

MAPA WYPADKÓW W LESIE

mapa z buttonem
Firmy Leśne
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.