

















Strona główna » Artykuły » Zakneblowane NGO
Autor: Michał Procner
Komisja Europejska zablokowała organizacjom pozarządowym możliwość wykorzystywania dotacji do reprezentowania opinii publicznej.
CINEA, agencja zajmująca się z ramienia Komisji Europejskiej funduszami przeznaczanymi na różnego rodzaju projekty środowiskowe finansowane przez program LIFE, poprosiła organizacje pozarządowe (NGO) o dokonanie przeglądu umów o dotacje na 2024 rok, które zatwierdzono i podpisano na początku tego roku. Powodem są nowe wytyczne Komisji z 7 maja 2024 przygotowane przez Sekretariat Generalny Komisji i Dyrekcję Generalną ds. Budżetu, które mówią, że dotacje UE dla NGO nie mogą być wykorzystywane do pełnienia roli rzecznika opinii publicznej. Mowa o części funduszy o łącznej wartości 5,4 miliarda Euro w ramach programu LIFE.
Komisja stwierdziła, że aktywna działalność lobbingowa, taka jak organizowanie spotkań lub dostarczanie materiałów niektórym instytucjom lub urzędnikom UE, może stwarzać ryzyko dla reputacji poszczególnych członków czy elementów rządu Unii Europejskiej.
Zagraniczne media mówią, że posunięcie to jest efektem politycznych nacisków trwających od 2016 roku, głównie ze strony konserwatywnego stronnictwa EPP (European Peoples Party) w Parlamencie Europejskim. Na przykład na stronie corporateeurope.org poświęconej walce z wpływem korporacji na politykę UE czytamy, że przedstawicielom EPP niewsmak było przekazywanie funduszy organizacjom działającym przeciwko „wybranym wartościom europejskim”. Markus Pieper, członek niemieckiej partii Ursuli von der Leyen mówił: – NGO, które nie zgadzają się ze strategiczną polityką komercyjną i obronną UE, nie powinny być dotowane.
Zdaniem przeciwników decyzji Komisji Europejskiej, sytuacja może spowodować uciszenie „zielonych” NGO i wesprzeć lobby korporacji – na przykład w sprawie wykorzystania paliw kopalnych. Z tego powodu decyzja jest nazywana „gag order” (ang. „rozkaz zakneblowania”).
Ale, jak to zwykle bywa, jest też druga strona medalu.
Decyzja nie oznacza, że NGO stracą całkowicie fundusze z UE. Organizacje będą mogły nadal wykorzystywać pieniądze na tworzenie dokumentów strategicznych, prace badawcze, organizację szkoleń czy konferencji.
Co więcej, jak czytamy w artykule na łamach agrarheute.com, dotacje dla NGO od Dyrekcji Generalnej ds. Środowiska (DG ENV) były przyznawane pod konkretnymi warunkami. Chodziło na przykład o lobbowanie przeciwko umowie o wolnym handlu Mercosur, co było sprzeczne z celami przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen i ówczesnego komisarza ds. handlu Valdisa Dombrovskisa.
Ale dotkniętą stroną byli również między innymi rolnicy. NGO miały być dotowane by mogły składać pozwy przeciwko rolnikom prowadzącym działalność na obszarach chronionych. – To skandal, że publiczne pieniądze są wykorzystywane do stawiania rolników pod presją prawną. Ukierunkowany wpływ poprzez lobbing organizacji pozarządowych trwale niszczy zaufanie do instytucji UE i ich procesów decyzyjnych.
Organizacje pozarządowe zareagowały na krytykę, wyjaśniając swój pogląd na sprawę w liście do Ursuli von der Leyen. „Poprzez te działania wspieramy wpływ społeczeństwa w podejmowaniu decyzji środowiskowych. W przeciwieństwie do podmiotów dysponujących bogatymi zasobami, takich jak zagraniczne rządy, międzynarodowe korporacje i stowarzyszenia przedsiębiorców, obywatele europejscy i ich organizacje społeczeństwa obywatelskiego (CSO) oraz organizacje pozarządowe (NGO) często nie mają wystarczających zasobów, aby uczestniczyć w dialogu publiczny na poziomie europejskim” – czytamy w dokumencie podpisanym przez 26 NGO.
Dotacje operacyjne programu LIFE dla organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska i organizacji społeczeństwa obywatelskiego wynoszą jedynie 15,5 mln EUR rocznie, co stanowi 0,006% budżetu UE – podaje agrarheute.com.
Źródło: corporateeurope.org, agrarheute.com
Fot.: Tought Catalog



