HSQ_WEB_Pilarka550iXP_Firmy_Lesne_1150x600px

Z niepokojem o starolasach

Autor: redakcja

Zdjęcie ilustracyjne. Fot.: David Baker

Wyłączeniom jako „starolasy” ma podlegać aż 3,4 proc. całkowitych zasobów drewna w polskich lasach – ostrzega PIGPD.

Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego „z niepokojem odnosi się do planów Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotyczących wyłączenia kolejnych powierzchni lasów z użytkowania gospodarczego w ramach koncepcji tzw. starolasów” – czytamy w komunikacie na stronie Izby.

Jak twierdzą autorzy wpisu, w dyskursie publicznym wyłączenia tzw. „starolasów” mają charakter symboliczny, bowiem mają stanowić „jedynie” 2 proc. całkowitej powierzchni lasów. Ale w przeliczeniu na ilość drewna sytuacja przedstawia się z goła inaczej.

Czytaj: Apel przemysłu drzewnego: wstrzymać wyznaczanie starolasów

Spośród 7,1 miliona hektarów lasów w kraju drzewostany w wieku powyżej 120 lat stanowią około 4 proc., czyli 284 tysiące hektarów. Plan MKiŚ objęcia wyłączeniami 2 proc. całkowitej powierzchni lasów jako starolasów oznacza zatem „konieczność objęcia ochroną około 142 tys. hektarów. Innymi słowy, aby osiągnąć deklarowany próg 2% całej powierzchni leśnej kraju, należy wyłączyć z użytkowania niemal połowę wszystkich starolasów w Polsce” – czytamy na stronie PIGPD.

Dlaczego to stanowi problem? Starolasy są bogate w drewno, mają znacznie wyższą zasobność od przeciętnego polskiego drzewostanu. Cytując GUS autorzy wpisu podają, że miąższość w starolasach wynosi średnio 506 metrów sześciennych drewna na hektar, podczas gdy przeciętny las w polsce zawiera 297 metrów sześciennych na hektar. To oznacza, że starolasy są o około 70 proc. bardziej zasobne w drewno!

Zatem wyłączając 2 proc. powierzchni lasów w Polsce wybierając jedynie spośród „starolasów”, wyłączonoby nie 2 proc, a 3,4 proc. całkowitych zasobów drewna.

Czytaj: Związek zawodowy „Wspólna sprawa” przeciwko starolasom

Mowa o niemal 72 milionach metrów sześciennych drewna stale wyłączonego z możliwości pozyskania.

„Przyjmując racjonalne uproszczenie, że spadek dostępnej masy drewna przekłada się proporcjonalnie na możliwości pozyskania, już w planie Lasów Państwowych na 2026 rok oznacza to realny spadek podaży surowca. Przy planowanym pozyskaniu na poziomie około 29,7 mln m3 drewna iglastego oraz 7,3 mln m3 drewna liściastego, redukcja o 3,4% oznacza ubytek ponad 1,26 mln m3 drewna rocznie. Dla przemysłu drzewnego są to wolumeny niezwykle istotne, wpływające bezpośrednio na ciągłość produkcji, możliwość realizacji kontraktów oraz stabilność zatrudnienia” – czytamy we wpisie na stronie PIGPD.

 W przeliczeniu na spadek przychodów mowa o 350 milionach złotych mniej w kasie Lasów Państwowych, przy czym drewno pochodzące ze starolasów ma przeważnie wyższą od średniej wartość rynkową. Biorąc pod uwagę ten czynnik można szacować wartość utraconych przychodów na nawet 500 milionów złotych rocznie.

To środki, które trzeba będzie pokryć – a to najprawdopodobniej przez wzrost cen drewna, redukcję inwestycji lub sięgnięcie do pieniędzy publicznych.

Czytaj: Zule wyrzynają się na przetargach, Lasy liczą oszczędności

Czytaj: 360 mln zł „oszczędności” na pracach leśnych w 2025 

Izba podkreśla też, że przyjęty model ochrony starolasów nie wynika z przepisów unijnych. Strategia Bioróżnorodności UE mówi o ochronie lasów pierwotnych i starodrzewi, ale bez narzucania sztywnych progów procentowych. Nie ma też zapisu, z którego wynikałoby, że realizacja celów Strategii Bioróżnorodności ma się odbywać kosztem lasów gospodarczych.

Podsumowując argumentację PIGPD pisze, że „proponowane rozwiązania niosą ryzyko dla przemysłu, a także dla samej idei zrównoważonej gospodarki leśnej. Racjonalnie prowadzona gospodarka, oparta na planach urządzenia lasu, wiedzy naukowej i certyfikacji, pozwala jednocześnie chronić bioróżnorodność, zwiększać odporność lasów na zmiany klimatu i utrzymywać stabilny bilans węglowy. Trwałe wyłączanie najbardziej zasobnych drzewostanów z użytkowania, bez całościowego bilansu skutków osłabia ten model”.

Wpis kończy się apelem o rewizję obecnego podejścia i przeprowadzenie rzetelnego dialogu. „Realizacja celów środowiskowych powinna w pierwszej kolejności uwzględniać już istniejące parki narodowe, rezerwaty, obszary Natura 2000 oraz powierzchnie referencyjne wynikające z certyfikacji leśnej” – piszą przedstawiciele PIGPD

Zapisz się do Newslettera

Najnowsze artykuły

MAPA WYPADKÓW W LESIE

mapa z buttonem
Firmy Leśne
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.