















Strona główna » Artykuły » Aktualności » Wyjść z własnego lasu
Autor: Magdalena Bodziak
Umiejętności ścinki drzewa trzeba cały czas rozwijać – mówi Kamil Szarmach, doświadczony drwal, instruktor, nauczyciel przedmiotów zawodowych w Technikum Leśnym w Tucholi.
Ten wielokrotny medalista Mistrzostw Polski Drwali, który łączy pracę nauczyciela z praktyką pozyskiwania drewna, był gościem Magdaleny Bodziak, redaktor prowadzącej Gazetę Leśną w Hydeparku Gazety Leśnej podczas tegorocznych targów EKO-LAS.
– Doszkalać się trzeba cały czas, także po ukończeniu kursu pilarza, który najczęściej trwa kilkadziesiąt godzin, a czasami znacznie niestety mniej. Gdyby wszyscy wszystko wiedzieli od razu po kursie, to pytam to skąd te wypadki? Cały czas ich nie brakuje w leśnictwie, czyli ktoś się nadal myli, o czymś zapomniał, czegoś nie dopilnował – podkreślał.
Kamil Szarmach był jednym z bohaterów cyklu Letniej szkoły drwala, projektu prowadzonego przez Gazetę Leśną, którego celem było właśnie przypomnienie o podstawowych zasadach bezpiecznej pracy przy ścince i wskazanie najczęstszych przyczyn wypadków w lesie. Jakie zatem błędy najczęściej zabijają drwali w Polsce?
Czytaj: Letnia szkoła drwala: najniebezpieczniejszy zawód w Polsce
Czytaj: Letnia szkoła drwala: pół minuty ratuje życie
Czytaj: Letnia szkoła drwala: trzy złote zasady
– Chociażby ograniczona lustracja przedpola, drwale nie odchodzą na bezpieczną odległość w momencie, gdy to drzewo pada. Za szybko do tego drzewa wracają. No i przede wszystkim pośpiech. Nie ocenimy tego drzewa wystarczająco, jeżeli będziemy zbyt szybko je oceniać. Tylko raz spojrzymy i już wiemy, gdzie ścinać. Oczywiście to przychodzi z doświadczeniem, ale takie kilka sekund więcej zastanowienia pozwoli nam zlokalizować problem. A ten pośpiech wynika niestety często z rozliczenia akordowego, które według niektórych jest najbardziej uczciwym nagrodzeniem, ale prowokuje bardzo dużo błędów – tłumaczył Kamil Szarmach.
Jego zdaniem bardzo dobrą metodą weryfikacji umiejętności drwala są zawody drwali, podczas których można regularnie poddawać się ocenie sędziów i jednocześnie dowiedzieć się co poprawić, ponieważ sędziowie bardzo mocno punktują łamanie zasady BHP.
Można przy tym podpatrywać umiejętności innych drwali i konsultować z nimi technikę ścinki.
– Dobrze wyjść z własnego lasu i przekonać się, że można pracować lepiej, bezpieczniej, a BHP nie musi ograniczać wydajności. Można naprawdę pracować bezpiecznie i jednocześnie wydajnie, ale czasami trzeba się tego nauczyć, często od kogoś innego – wyjaśniał.
Gość Hydeparku Gazety Leśnej i portalu Firmylesne.pl opowiedział także o Branżowym Centrum Umiejętności, którego Rady jest członkiem. W maju br. odbyło się otwarcie BCU w dziedzinie zawodowej leśnictwo. Placówka została utworzona przy Technikum Leśnym im. Adama Loreta w Tucholi, a jej działalność nadzoruje Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
Partnerem branżowym BCU jest Polski Związek Pracodawców Leśnych. Projekt jest finansowany z Krajowego Planu Odbudowy, a całkowita wartość inwestycji wynosi niemal 11 milionów złotych. BCU oferuje szeroki zakres darmowych szkoleń, takich jak drwal/pilarz.
Na zakończenie Kamil Szarmach przyznał, że chociaż coraz więcej pozyskujemy maszynowo, to harwestery całkowicie nie wyeliminują drwali.
– Harwestery wykonują pozyskanie drzew najprostszych, na terenach najbardziej dostępnych. Ale drwalom pozostaną drzewa w warunkach górskich, czyli niedostępnych dla maszyn, drzewa grube, z którymi maszyna sobie nie poradzi, czy inne niebezpieczne. Czyli raczej nie znikną całkiem, bo zawsze będą jednak potrzebni – podsumował.



