

















Strona główna » Artykuły » Aktualności » USA: zwiększenie produkcji drewna, zwolnienia w służbie leśnej
Autor: Michał Procner
Donald Trump chce zwiększyć pozyskanie drewna na terenie USA i zwalnia leśników „przycinając” administrację federalną.
Decyzja Trumpa dotycząca zwiększenia produkcji drewna zapadła parę dni przed wejściem w życie ceł importowych na drewno z Kanady. 4 marca 2025 roku USA nałożyły na drewno 25 proc. cło importowe na Kanadę i Meksyk w odpowiedzi na nierozwiązaną kwestię przemytu syntetycznego opioidu, fentanylu.
Dotychczas USA polegały na importowanym drewnie, co zdaniem Donalda Trumpa zagraża samowystarczalności kraju. Do Stanów z samej Kanady importowano około 30 proc. rocznego zapotrzebowania na drewno tartaczne. W 2024 roku import z Kanady do USA wyniósł 28 milionów metrów sześciennych drewna.
Departament Handlu USA zaproponował zwiększenie ceł antydumpingowych na kanadyjskie drewno tartaczne z niecałych 7 proc. do 20 proc.. W sumie daje to cło na poziomie 52 proc., które może gwałtownie zahamować import kanadyjskiej tarcicy.
Powodem zwiększenia pozyskania drewna w USA mają też być nagromadzone, niewykorzystane zasoby leśne powstałe wskutek sztywnych ram administracyjnych. Pojawiają się też argumenty, że brak odpowiedniej gospodarki doprowadził do katastrofalnych pożarów i pogorszenia warunków życia zwierząt lądowych i wodnych.
Ministrowie spraw wewnętrznych i rolnictwa USA mają stworzyć propozycje legislacji, która zwiększy produkcję drewna i da podstawę do racjonalnego zarządzania lasami. Dodatkowo, w ciągu czterech kolejnych lat ma zostac opracowany plan wyrębu i sprzedaży drewna z gruntów federalnych, na których znajduje się około 113 milionów hektarów lasów.
Analityk rynku produktów drzewnych Skogsindustrierna (szwedzkiej organizacji branżowej przemysłu drzewnego) skomentował plany rządu USA w sceptycznym tonie. Jak mówił, obowiązujące w Stanach prawo ochrony środowiska „Endangered Species Act” (ustawa o gatunkach zagrożonych) wymaga przeprowadzenia kompletnych ocen oddziaływania na środowisko i gwarancji, że pozyskanie drewna nie zaszkodzi zagrożonym gatunkom i ich siedliskom. Uzyskanie pozwoleń na wycinkę może więc zająć lata, chyba, że decyzja Trumpa zmniejszy bariery biurokratyczne.
Organizacje zajmujące się ochroną przyrody i środowiska ostrzegają, że decyzja prezydenta USA będzie miała szerokie negatywne skutki – poza samym wycięciem lasów mowa o pozbawieniu ludzi miejsca do rekreacji a także pogorszeniu warunków wodnych i jakości powietrza.
Wszystko to odbywa się jednocześnie z falą zwolnień w ramach ograniczania zatrudnienia w administracji federalnej, która dotyka również sektora leśnego. W amerykańskich parkach straciło pracę około tysiąca osób, a w służbie leśnej około 3,4 tysiąca osób.
Efektem – już teraz – są dłuższe kolejki oczekujących na wjazd do parków narodowych, skrócone godziny otwarcia w centrach dla odwiedzających, zamknięte szlaki, pogarszający się stan obiektów publicznych i przepełnione kosze na śmieci.



