



















Strona główna » Artykuły » Piaski: skradzione drewno o wartości nawet 3 milionów złotych
Autor: redakcja
Dalszy ciąg sprawy nielegalnego pozyskania na terenie Nadleśnictwa Piaski: proceder mógł trwać od dłuższego czasu.
O nielegalnym pozyskaniu w Nadleśnictwie Piaski pisaliśmy niedawno. W związku ze sprawą rozwiązano umowę o pracę z jednym z pracowników Nadleśnictwa, a dochodzeniem zajęła się prokuratura.
Czytaj: Nielegalne pozyskanie w Piaskach
Teraz okazuje się, że nielegalnie wycięte i zbyte drewno mogło mieć wartość nawet 2 do 3 milionów złotych.
Teraz portal gostyn24.pl informuje, że zawiadomienie w tej sprawie trafiło do Prokuratury Rejonowej w Gostyniu. Okazuje się, że proceder mógł być poważniejszy, niż się z początku wydawało.
Drewno wycinano na terenie leśnictwa Kosowo. Jak mówił Tomasz Maćkowiak, naczelnik Wydziału Promocji i Mediów RDLP w Poznaniu:
– Prace prowadzone w tych kompleksach leśnych nie były ujęte w planie cięć na 2025 rok, ani nie zgłoszono ich jako cięcia sanitarne. Drewno nie trafiło też do oficjalnego systemu sprzedaży.
Z kolei prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu mówił na łamach gostyn24.pl, że potencjalnie mowa o stratach rzędu 2 do 3 milionów złotych. Mowa o możliwych dwóch przestępstwach: kradzieży wyciętego drewna oraz nielegalnej wycince w celu przywłaszczenia.
Nieprawidłowości w obrocie drewnem zostały wykryte przez Straż Leśną na przełomie marca i kwietnia 2025 roku. Kolejnym krokiem była rozszerzona akcja kontrolna na terenie Nadleśnictwa Piaski.
– Każde pozyskanie surowca drzewnego odbywa się wyłącznie na podstawie wskazań gospodarczych zawartych w Planie Urządzenia Lasu, obowiązującym przez 10 lat – w przypadku Nadleśnictwa Piaski na lata 2019–2028 – lub z uwagi na konieczność usunięcia drzew z przyczyn zdrowotnych. W omawianym przypadku prace prowadzone we wskazanych kompleksach leśnych nie były ujęte w planie cięć na 2025 rok, ani też nie zostały zgłoszone jako działania konieczne ze względu na zły stan sanitarny lasu – mówił Tomasz Maćkowiak na łamach gostynska.pl.



