













Strona główna » Artykuły » Aktualności » Nietypowa przyczepa od Kompanii Leśnej
Autor: redakcja
Do dwóch załadunków więcej w ciągu dnia dzięki nietypowemu rozwiązaniu zastosowanemu w specjalnie zmodyfikowanej przyczepie leśnej.
Na specjalne życzenie klienta Kompania Leśna wykonała przyczepę leśną o nietypowej konfiguracji.
– Jest to przyczepa Palms 12U, ale wyposażona w rozwiązania, które znamy z większych przyczep a także forwarderów, takie jak hydraulicznie rozsuwane kłonice, hydrauliczne przedłożenie ramy, napędy, sterowanie w minijoystickach oraz zaczep typu „Y” wpinany w tylną oś traktora – mówił Mateusz Lewandowski z Kompanii Leśnej, który nadzorował projekt.
– Obserwując pracę na powierzchni zauważyłem, ile czasu traci się na składanie i rozkładanie podpór. Dlatego postanowiłem, że moja następna przyczepa nie będzie miała podpór – opowiada Włodzimierz Samsel z ZHUP Quercus sp. z o.o., właściciel maszyny – Sprawdziliśmy to, i dziennie można zerwać do dwóch przyczepek więcej.
Nietypowe jak dla tak małej przyczepy zrywkowej są hydraulicznie poszerzane kłonice i hydrauliczne przedłużenie ramy. – Pracujemy na terenach nizinnych i stwierdziłem że poszerzane kłonice nie wpłyną na stabilność tej maszyny – tłumaczy Samsel. – To poszerzenie powiększa nam powierzchnię załadunkową o 2m³ przy sortymencie S2A 2,50 m lub kłoda 5 m.
– Nie używając podpór, zwiększamy wydajność naszej pracy o około dwóch wózków dziennie – wyjaśnia Włodzimierz Samsel. – Poszerzając kłonice i zwiększając w ten sposób ładowność przyczepy, uzyskujemy następne dwa wózki, czyli cztery wózki dziennie więcej.
Zastosowany żuraw to Palms 7.86 o zasięgu 8,6 metra, dobrze zna z naszych zestawów harwesterowych, z chwytakiem HSP Gripen 0,25, napędzany pompą o zmiennej geometrii (LS) o wydajności 130 litrów oleju na minutę w specjalnej osłonie, sterowany minijoystickami w podłokietnikach za pośrednictwem rozdzielacza hydraulicznego Parker L90.
Przyczepa zagregowana jest z ciągnikiem Valtra 103.4, który nie był fabrycznie wyposażony w system TwinTrac (dodatkowa kierownica i pedały, pozwalające na kierowaniem ciągnikiem w pozycji odwróconej tyłem do kierunku jazdy). Kompania Leśna wyposażyła tę Valtrę w system sterowania jazdą ciągnikiem bezpośrednio z podłokietników, znany z zestawów harwesterowych Nisula.
– Pracowałem na podobnej przyczepie, na Valtrze tylko z oryginalnym TwinTrackiem, i sądzę, że zastosowane tutaj rozwiązanie jest sprytniejsze – przyznaje Łukasz Gałązka, operator maszyny. – Wszystko mamy mamy w joystickach, nie ma zbędnego przekładania rąk i zbędnych ruchów dłoni.
W kabinie ciągnika znajduje się ponadto komputer pozwalający na zmianę ustawień prądów sterujących cewkami żurawia, a przy tylnym słupku – potencjometr regulujący prędkość obrotów napędu 4WD przyczepy.
Przyczepa wyposażona jest w napędy, ale nie są to hydromotory w piastach kół, lecz tzw. rolki Robsona, które z chwilą uruchomienia opuszczają się hydraulicznie pomiędzy bieżnik i obracają kołami. Jest to rozwiązanie popularne w krajach skandynawskich. Właściciel zdecydował się na nie, bo sprawdziło mu się ono we wcześniejszych maszynach, takich jak minifowarder. – Rolki Robsona czyszczą bieżnik, co powoduje dodatkową możliwość napędu. Opony się nie ślizgają wtedy bo cały czas są oczyszczane – tłumaczy Włodzimierz Samsel. – Jeżeli mamy natomiast napęd hydrauliczny w osiach, to wówczas opona zalepia się błotem i traci przyczepność, co powoduje poślizg.
– Dużą pomocą jest skręt dyszla, dzięki któremu, jadąc, robimy taki wężyk jak w forwarderze – tłumaczy Włodzimierz Samsel. – Operatorzy forwardera na pewno stosują często to rozwiązanie w trudnych warunkach.



