













Strona główna » Artykuły » Aktualności » Nie da się wygrać z taką konkurencją
Autor: redakcja
Przegrałem przetargi. Nie mam pretensji do firm, które wygrały, ale mam pretensje do Lasów Państwowych – mówił jeden z czytelników portalu firmylesne.pl.
Do redakcji portalu Firmylesne.pl zadzwonił przedsiębiorca leśny by opowiedzieć o swojej sytuacji po przetargach na usługi leśne. To zulowiec z wieloletnim stażem. Oto, co powiedział:
Przegrałem przetargi. Nie mam jednak pretensji do firm, które wygrały, ale mam pretensje do Lasów Państwowych. Bo dopuściły do takiej sytuacji, że każdy może Cię wysadzić z roboty.
Firmy lokalne, które przegrały przetargi, zatrudniały kilkadziesiąt osób. Ja sam mam kilka, wszystkie legalnie, na etatach. Moi pracownicy mają urlopy, ubrania robocze, w miarę dobre zarobki. Dlatego nawet chcą u mnie pracować młodzi ludzie.
W tym roku w moim rejonie większość pracujących uczciwie firm, legalnie zatrudniających, przegrała przetargi. Wygrały za to jednoosobowe firmy, które będą korzystać z podwykonawców.
Nie mam złudzeń, że większość pracy zostanie wykonana przez ludzi zatrudnionych na czarno.
Ja za legalnie zatrudnionych ludzi zapłacę kilkaset tysięcy ZUS-u rocznie. A firma jednoosobowa, z którą przegrałem, zapłaci tego ZUS-u pewnie zaledwie kilka tysięcy rocznie. I dlatego mogła być tańsza.
Nie da się wygrać z taką konkurencją. Taką, która obraca się w cenach o 20–30 proc. niższych od wyceny nadleśnictwa.
A podwykonawców, którzy będą dla tej wygranej firmy pracować nikt nie skontroluje. PIP na pewno nie, bo tam nie ma zatrudnionych na umowy o pracę pracowników.
Ja za to miałem w swojej historii już kilka kontroli z PIP. I wszystko zawsze było w porządku.
Myślę, że ta sytuacja to też problem dla leśniczych, bo będą mieli co chwilę innych ludzi do pracy, będą musieli wszystko na nowo każdemu tłumaczyć.
Imię i nazwisko naszego rozmówcy pozostawiamy do wiadomości redakcji.



