















Strona główna » Artykuły » Aktualności » Na scenie Forest SHOW
Autor: redakcja
O rosnących kosztach, problemach kadrowych, nierównych zasadach rynku i potrzebie zmian w edukacji oraz funkcjonowaniu branży leśnej dyskutowali goście sceny Forest SHOW.
W najnowszym numerze Gazety Leśnej czytamy o rozmowach na scenie Forest SHOW, w których poruszano istotne kwestie branży leśnej: rosnące koszta, problemy kadrowe, nierówne zasady rynku i potrzeby zmian w edukacji. W rozmowie z redaktorem prowadzącym portal firmylesne.pl przedsiębiorcy leśni Mateusz Czapliński z woj. warmińsko-mazurskiego i Grzegorz Kopyciński z woj. podlaskiego mówili o problemach w prowadzeniu działalności.
„– Brak stałego frontu pracy jest jedną z większych uciążliwości. Pozyskanie coraz częściej bywa falowe, nie zależy to od nas i nie jesteśmy w stanie tego zaplanować, co później powoduje przestoje, a następnie spiętrzenie prac i konieczność zwiększenia zaangażowania ludzi oraz sprzętu.
Zwracał też uwagę na trudności kadrowe, dodając: – Znalezienie rzetelnych ludzi do prac sezonowych,
którzy wracaliby co roku, jest bardzo trudne. Mimo że do części prac jesteśmy przygotowani od lat, to brak stałych pracowników znacząco utrudnia funkcjonowanie firm.
Grzegorz Kopyciński zwracał z kolei uwagę na kwestie organizacyjne i systemowe, które wpływają na
efektywność pracy. Podkreślał, że ograniczenie liczby sortymentów i unikanie krótkiego drewna znacząco zwiększa wydajność pracowników i maszyn” – czytamy w artykule na łamach Gazety Leśnej.
„Obaj przedsiębiorcy odnieśli się także do rosnących kosztów paliwa i trudnej sytuacji finansowej branży.
– Obniżka VAT nie rozwiązuje problemu, bo paliwo to nasz główny koszt. Na razie trzeba działać i czekać na decyzje Lasów Państwowych, choć sytuacja jest bardzo trudna i niepewna – podkreślał Kopyciński. Zwracał również uwagę na problem waloryzacji stawek.
– Może się okazać, że wielu przedsiębiorców nie dotrwa do momentu, gdy inflacja pozwoli na zmianę
zapisów w umowach. System waloryzacji działa z opóźnieniem, a koszty rosną tu i teraz, co stawia firmy
w bardzo trudnej sytuacji”.
Z doktorem habilitowanym Jakubem Borkowskim, kierownikiem Katedry Leśnictwa i Ekologii Lasu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie rozmawiała reaktorka prowadząca Gazety Leśnej. Tematem rozmowy była edukacja leśników, która w obliczu spadku zaufania, zmian klimatycznych i rosnących konfliktów społecznych musi ulec modyfikacji.
„– Na wydziale leśnym Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego mówimy o zupełnie innych rzeczach niż na studiach inżynierskich. Program jest znacznie bardziej nastawiony na wyzwania niż na odtwarzanie praktyki, co stało się naszym wyróżnikiem na tle kraju. Jestem przekonany, że pod względem nowoczesności kształcenia nie mamy się czego wstydzić również w porównaniu z najlepszymi uczelniami zagranicznymi, a liczba nowych treści, które pojawiają się na tym etapie, jest naprawdę duża.
Jedną z najważniejszych zmian jest odejście od tradycyjnego spojrzenia na las. Jak zauważa naukowiec, współczesny leśnik musi rozumieć także perspektywę społeczną i umieć funkcjonować w przestrzeni publicznej, gdzie oczekiwania wobec gospodarki leśnej dynamicznie się zmieniają.
– Największą różnicą jest to, że uczymy patrzenia na las z zewnątrz, a nie tylko od środka. Leśnicy przez lata funkcjonowali w swoim własnym świecie, natomiast dziś muszą zrozumieć, jak las postrzega społeczeństwo i jakie ma wobec niego oczekiwania. To oznacza konieczność prowadzenia dialogu, tłumaczenia swoich decyzji i uwzględniania różnych punktów widzenia, a nie tylko jednego, zawodowego” – mówił dr hab. Jakub Borkowski.
Problem nierównej gry rynkowej: braku stabilności, presji najniższej ceny i wzroście cen paliwa poruszali przedstawiciele Polskiego Związku Pracodawców Leśnych – wiceprezes Lucjan Długosiewicz – i Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych – prezes Wojciech Szczotka.
„– Kluczową rolę odgrywają Lasy Państwowe, które co roku potrafią zmieniać zasady gry, często nie
uwzględniając naszych doświadczeń i uwag. To sprawia, że bardzo trudno jest planować rozwój i prowadzić działalność firm – uzasadniał.
Kluczowe są przetargi, w których – jak zauważają związkowcy – dominuje kryterium najniższej ceny. To prowadzi do sytuacji, w której firmy same zaniżają stawki, by utrzymać się na rynku, często kosztem
jakości usług i warunków pracy.
– W ostatnich przetargach zulowcy zaniżyli stawki średnio o kilkanaście procent, co wynika z tego, że głównym kryterium wyboru jest cena. W efekcie wygrywa najtańsza oferta, ale rodzi się pytanie, czy na tym nie cierpi jakość usług, środowisko i cała branża leśna. To krótkowzroczne podejście, które w dłuższej perspektywie może mieć bardzo poważne konsekwencje – mówił Lucjan Długosiewicz. Konsekwencje te najmocniej odczuwają pracownicy. Wiceprezes PZPL zwrócił uwagę na odpływ ludzi z branży i brak nowych kadr”.
Zdaniem Wojciecha Szczotki problemem jest nierówne traktowanie firm i wybiórcze egzekwowanie przepisów.
„– Nierówność stosowania przepisów to bardzo istotny problem, który pogłębia kryzys w branży. W praktyce jedne firmy muszą spełniać wszystkie wymagania, a inne funkcjonują przy znacznie mniejszych restrykcjach, co zaburza uczciwą konkurencję i prowadzi do nierówności na rynku.
Obecny system przetargowy sprzyja firmom oferującym najniższe ceny, nawet kosztem jakości i standardów pracy. – Ekonomia często przeważa nad jakością, a zamawiający wybierają najtańsze oferty, nawet jeśli oznacza to niższy standard usług. To prowadzi do sytuacji, w której mniej uczciwe lub bardziej agresywne firmy są premiowane i zachęcane do dalszego działania w ten sam sposób – mówił szef SPL-u”.
To jedynie wyciąg z pełnej wersji artykułu, który można znaleźć na łamach najnowszego numeru Gazety Leśnej. Zaprenumeruj największe czasopismo branżowe w kraju, by co miesiąc czytać najnowsze informacje prosto z lasu!



