stihl wiosna
Ograniczenia cięć

Uczestnicy Narady zaskoczeni decyzjami ministerstwa

Dodano: 30.04.2024

Uczestnicy Ogólnopolskiej Narady o Lasach są zaskoczeni nowymi rekomendacjami MKiŚ, jak twierdzą, podczas Narady nie było mowy o takich ustaleniach.

Podczas Ogólnopolskiej Narady o Lasach, zwołanej z inicjatywy resortu środowiska w dniach 22-23 kwietnia, przy 6 stołach dyskusyjnych spotkali się m.in. przedstawiciele strony społecznej, przyrodniczej, leśnicy, przedsiębiorcy, samorządowcy i naukowcy w celu wypracowania kompromisu dotyczącego zakresu i harmonogramu wprowadzania ograniczeń cięć w polskich lasach. Wydarzenie miało być „pierwszym w historii, które umożliwiło tak szeroki dialog społeczny w sprawie polskich lasów”.

 


Po naradzie Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłosiło rekomendacje mające być wynikiem dyskusji podczas obrad ONL: moratorium na ograniczenie wycinki lasów będzie kontynuowane, LP do połowy czerwca mają przedstawić jego aktualizację. Łączny obszar nie będzie mógł być mniejszy niż obecnie, a w dokumencie będą musiały zostać uwzględnione uwagi strony społeczno-przyrodniczej.

 

Powstanie „mapa drogowa” do tworzenia lasów społecznych dla 9 największych aglomeracji w Polsce – Warszawy, Łodzi, Poznania, Wrocławia, Katowic, Krakowa, Trójmiasta, Szczecina, Bydgoszczy/Torunia. W MKiŚ przygotowana zostanie także „mapa drogowa” dla obszarów cennych przyrodniczo. Do Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych przekazane zostanie polecenie dotyczące przeprowadzenia analizy możliwości rezygnacji z rębni całkowitych w terminie do końca maja br.


Ogłoszenie tak sformułowanych rekomendacji zaskoczyło uczestników Narady.


– Zostaliśmy oszukani ewidentnie i cynicznie. Poświęciliśmy swój czas, tymczasem okazało się, że tezy zostały postawione już przed naszym spotkaniem. Zatem był to czas stracony, po co były te zespoły. Wszyscy zgłosili, że oczekują kolejnych obrad i prac, mieliśmy zdefiniować jak ma wyglądać ten społeczny nadzór nad lasami, tymczasem zostaliśmy jedynie wykorzystani do legitymizacji decyzji ministerstwa podjętych już wcześniej – tłumaczy GAZECIE LEŚNEJ Piotr Poziomski, szef Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.

 

Zapowiada przy tym, że PIGPD wystąpi z oficjalnym stanowiskiem w tej sprawie. Rozważa również całkowity bojkot kolejnych obrad w ramach ONL.

 


Zdziwiony decyzjami ministerstwa jest także Antoni Kostka z Centrum Strategii Środowiskowych.

 


– Na naradzie nie było mowy o tych 9 obszarach, prawdopodobnie są to jakieś wcześniejsze ustalenia, o których uczestnicy Narady nie wiedzieli. Lasy Państwowe, które mają wskazać kolejne obszary objęte moratorium, chyba też są zaskoczone i to jest moim zdaniem  wysoce niefortunne – komentuje.

 


W jego ocenie decyzje resortu są ogłaszane pochopnie w "niezdrowym dążeniu do ogłoszeniu sukcesu”, motywowanym względami propagandowymi. Tymczasem kompromis pomiędzy stronami pracującymi nad ograniczeniami został osiągnięty może zaledwie w 10 procentach, właściwie to doszło zaledwie do wstępnej prezentacji stanowisk.

 


– Wszyscy się zgadzają co do ochrony terenów bagiennych, podmokłych. Jednak nadal nie ustalono większości kryteriów przyrodniczych oraz zakresu i harmonogramu wprowadzania wyłączeń oraz jaka będzie właściwie rola lasów społecznych– zaznacza.

 


Jak mówi, strona przyrodników niezmiennie domaga się 20 proc wyłączeń, i nie powinno się w ten zakres wliczać obszarów podlegających jedynie modyfikacjom gospodarki leśnej. Istniejące parki narodowe, rezerwaty i inne w miarę stałe obszary chronione do obszaru wyłączeń oczywiście się zaliczają. Ochrona w pełnym zakresie powinna być wprowadzona w tej kadencji Sejmu, czyli do 2027 roku, jednak najcenniejsze obszary powinny być objęte drugim etapem moratorium od początku 2025 roku.

 


– Po stronie przyrodników jest zrozumienie dla wykonawców usług leśnych, dlatego uważamy, że ograniczenia nie powinny być wprowadzane w trakcie trwania umów z nadleśnictwami – mówi Antoni Kostka.

 


Duża część uczestników obrad była zdania, że przybliżony poziom 20 proc. ograniczeń, który wymaga weryfikacji w oparciu o uzasadnione potrzeby, może zostać osiągnięty w ciągu 10 lat, czyli w czasie potrzebnym na wymianę obowiązujących aktualnie planów urządzenia lasu.

 


– O takim okresie była mowa w moim zespole warsztatowym. Mamy już 10 procent i kolejne 10 mogłyby być wyłączane w oparciu o wieloaspektowe analizy w kolejnych latach. W lasach o przeważającej roli społecznej zostałoby ograniczone stosowanie zrębów zupełnych, stosowane byłyby natomiast rębnie złożone oraz ograniczony byłby rozmiar pozyskania.

Organizacje NGO’s i część zwolenników wyłączenia 20 procent lasów sugerują, że niedobory drewna można zrekompensować uprawą plantacyjną drzew lub większym pozyskaniem na pozostałych 80 procentach lasów.

Jednak moim zdaniem takie rozwiązanie może być trudne do wdrożenia i natrafiać chociażby na opory lokalnych społeczności zamieszkujących w pobliżu lasów, które miałyby być przekształcone w plantacje drzew lub bardziej intensywnie zagospodarowane – zauważył prof. Jarosław Socha z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

Swoje niezadowolenie z decyzji ministerstwa wyrazili również zulowcy z Protestu Branży Drzewnej.



Komentarze (0)
Zaloguj się lub zarejestruj, aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.

© 2014 firmylesne.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone
Projekt i realizacja: DIFFERENCE