
















– W jednym z moich dwóch leśnictw z ponad 6 tys. m. sześć. pozyskania został ok. 1,5 tysiąca – mówi zulowiec z terenu objętego ograniczeniami.

Na zdjęciu powyżej jedna z map pokazująca tereny z wyłączeniem/ograniczenim pozyskania. Wszystkie mapy znajdziesz tu: LINK
8 stycznia 2024 roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydało Lasom Państwowym polecenie wstrzymania lub ograniczenia cięć na wskazanych obszarach.
Zobacz, jak wyglądało polecenie wstrzymania cięć.
O co chodzi w ograniczeniach cięć - zobaczcie na youtube.
9 stycznia, w ostatnim dniu swojego urzędowania na stołku dyrektora generalnego LP, Józef Kubica przesłał ministerialne pismo do RDLP (te przekazują pisma do nadleśnictw) wraz z prośbą o „przygotowanie stosownych analiz dotyczących skutków przyrodniczych, społecznych i gospodarczych jego wdrożenia”.

10 stycznia br. podczas wspólnej konferencji prasowej Pauliny Hennig-Kloski, ministry klimatu i środowiska i mianowanego tego samego dnia na stanowisko dyrektora generalnego LP Witolda Kossa, ministra tłumaczyła kulisy tej decyzji.
Do Lasów Państwowych poza poleceniem ograniczenia/wstrzymania prac pozyskaniowyh na wybranych obszarach trafił załącznik z informacją, jakie oddziały leśne mają podlegać ograniczeniom. Załącznik ten ma postać pliku Excel, w którym podaje się konkretne adresy leśne z informacją, dlaczego dany adres podlega wyłączeniu/ograniczeniu, i w jaki sposób te ograniczenia mają być wykonane.
Przykładowe informacje dla wybranych adresów leśnych:
Załącznik zawiera ponad 23 tys. adresów leśnych, na których wprowadzono ograniczenia.

Łączna powierzchnia terenów podlegających ograniczeniom, zarówno całkowitemu jak i częściowemu wstrzymaniu pozyskania, to prawie 100 tys. hektarów. Dla porównania jedno polskie nadleśnictwo ma średnio 17 tys. ha lasów, ograniczeniom podlega więc obszar o łącznej wielkości ok. 6 nadleśnictw.
Wydzielenia podlegające ograniczeniom leżą na terenie łącznie ok. 30 nadleśnictw, a w Polsce mamy 429 nadleśnictw. Ale, co ważne, nie są rozłożone równomiernie. Gdy spojrzy się na mapę terenów objętych ograniczeniami widać, że ok. połowa z nich leży na terenie RDLP w Białymstoku.
Ograniczenia zostały wprowadzone na pół roku, do 30 czerwca 2024 r.
Bardzo często zakazowi lub ograniczeniu pozyskania podlegają drzewostany ponad 100-letnie, liściaste. A ponieważ wiek rębności drzewostanów liściastych to najczęściej ponad 100 lat, ograniczenie podaży przez LP surowca liściastego już niepokoi drzewiarzy. Szczególnie tych z terenu RDLP w Białymstoku.
Z terenu, zarówno od leśniczych, nadleśniczych czy zulowców, płyną sygnały o wyłączeniu z pozyskania dużych części niektórych leśnictw. A zazwyczaj właśnie na wykonywanie prac leśnych w jednym leśnictwie mają podpisane umowy zulowcy.
Umowy te zakładają, że zamawiający, czyli nadleśnictwo, może zlecić zulowi zakres prac mniejszy niż wskazany w umowie, ale nie mniejszy niż stanowiący równowartość 70 proc. wynagrodzenia założonego w umowie. Na wartość wynagrodzenia największy wpływ mają właśnie prace związane z pozyskaniem, na nich zulowcy zarabiają najwięcej.
– W jednym z moich dwóch leśnictw z ponad 6 tys. m sześć. pozyskania został ok. 1,5 tysiąca – mówi proszący o anonimowość zulowiec z wieloletnim stażem, pracujący na jednym z terenów objętych ograniczeniami.
– W innym leśnictwie na ponad 1 tys. m sześć. pozyskania wyłączono ponad 350 kubików, a jeszcze w innym z ponad 6 tys. wyłączono ok. 3 tys. – mówi przedsiębiorca.
Przy ograniczeniu pozyskania o 50 proc. trudno będzie nadleśnictwu zachować zasadę nie zmniejszania zulowi wynagrodzenia o więcej niż 30 proc.
Jak relacjonuje zulowiec, w dniu wprowadzenia ograniczeń jego firma zaczęła pracę na jednej z powierzchni, ale po pozyskaniu kilkudziesięciu kubików prace wstrzymano. Na razie wstrzymane są prace zarówno w oddziałach leśnych, gdzie prace mają być całkowicie wstrzymane, jak i na tych objętych częściowym ograniczeniem.
Ale, jak mówi mój rozmówca, zulowcy nie panikują. Rozumieją, że trzeba ograniczyć prace w najcenniejszych drzewostanach. Sądzą, że może po 30 czerwca coś się zmieni. Choć raczej przewidują, że ograniczenia będą już w przyszłości na stałe.
– Trzeba coś oddać społeczeństwu, nie jesteśmy tacy, żeby tylko ciąć – mówi. Ale dodaje, że powinno się to robić rozsądnie, na pewno nie z dnia na dzień.
I trudno się z nim nie zgodzić.
Rafał Jajor
Wszystko o ogrniczeniu cieć w naszym Serwisie Specjalnym: OGRANICZENIA CIĘĆ