

















Strona główna » Artykuły » Aktualności » Królowa znów tylko jedna – komentarz
Autor: Rafał Jajor
Dziś dwa ważne tematy. Po pierwsze – przetargi na usługi leśne realizowane w roku 2026 i ew. w latach kolejnych. Co już wiemy?
Przejrzałem pierwszych kilkadziesiąt ogłoszeń z siedmiu RDLP i widzę jak na dłoni, że królowa znów jest tylko jedna: NAJNIŻSZA CENA. Kryteriów pozacenowych jest tyle, ile miłej atmosfery w księgowości w czasie kontroli. Natrafiłem na jeden chlubny wyjątek: Nadleśnictwo Pieńsk daje 30 proc. za zatrudnianie wyłącznie na pełne etaty w pozyskaniu i zrywce.
Przetargi są najczęściej na jeden rok. Nadleśnictwo Świerklaniec planuje na lata 2026-2029 umowę ramową. Umowę na dwa lata chcą podpisać dla przykładu Durowo, Kalisz Pomorski, Potrzebowice i część nadleśnictw z RDLP w Szczecinie.
Czytaj: Dział Przetargi w LP
Po raz pierwszy w przetargach na usługi leśne pojawiło się rozwiązanie, w którym w jednym postępowaniu mamy pakiety na różne okresy: na rok, albo na dwa lata. Tak robi wiele nadleśnictw z RDLP w Szczecinie. Barlinek ma trzy leśnictwa na dwa lata i szkółkę na trzy lata. Mieszkowice dziewięć leśnictw na rok, a trzy i szkółkę, na dwa lata. Chojna cztery leśnictwa i szkółkę na dwa lata, dwa leśnictwa na rok. Podobnie część leśnictw na rok i część na dwa lata mają Międzyzdroje, Strzelce Krajeńskie, Dobrzany, Resko.
Dlaczego tak? Jeśli w kolejnym roku przetargi będą się przeciągać, to przynajmniej część leśnictw z umowami dwuletnimi będzie pracować i pozyskanie będzie szło. Takie przetargowanie „na zakładkę” jest w Czechach, gdzie co roku są przetargi na 5 lat obejmujące 20 proc. wszystkich prac.
Zlecenia elektroniczne ciągle w części nadleśnictw nie są stosowane.
Czytaj: Powtórka z rozpaczy
Wielkości pakietów? Różnie: często jedno leśnictwo, ale chyba równie często dwa-trzy leśnictwa, bywa też, że więcej, nawet siedem w jednym pakiecie. Radziwiłłów na przykład ma pakiety wielkości całych obrębów.
Na pakiety harwesterowe trafiałem rzadko, np. w Nadleśnictwach Zamrzenica, Brzeg, Kwidzyn, Cybinka. To ostatnie to RDLP Zielona Góra, więc tradycyjnie są tu osobne pakiety leśnictwowe na pozyskanie ze zrywką i na zagospodarowanie. Podobnie ma też Kwidzyn.
Czytaj: Informator przetargowy dla zuli
I drugi temat: zawód drwala jest od marca wpisany do Zintegrowanego Systemu Kwalifikacji pod nazwą „Pozyskiwanie drewna pilarką łańcuchową”.
Czytaj: Drwal wpisany w ZSK
To nowe podejście do tego tematu, stąd pewnie wiele wątpliwości w naszym środowisku: czy najniebezpieczniejszy zawód na świecie może podlegać tym samym mechanizmom co inne zawody?
Jedno jest jednak pewne: lepsze to, niż nic. Bo teraz mamy nic, czyli kupowane za parę stów w internecie „lewych” zaświadczeń o ukończeniu kursu drwala, które są honorowane przez nadleśnictwa i uprawniają do pracy w lesie.
Czytaj: Papierowy pilarz powraca
A jednocześnie prowadzona przez portal FIRMYLESNE.pl „Mapa wypadków w lesie” pokazuje średnio co roku 28 wypadków śmiertelnych przy pracach związanych z drzewami. ZSK to więc krok w dobrym kierunku, bo to po ponad dziesięciu latach wreszcie jest jakiś krok.
Tyle tylko, że samo ZSK jest systemem dobrowolnym, certyfikat robi, kto chce, nie jest prawnie wymagany.
Chyba, że Lasy Państwowe zaczną takiego certyfikatu wymagać. Ale wymagać prawdopodobnie z powodów formalnych nie mogą, będą więc być może jedynie dawać dodatkowe punkty firmom zatrudniającym drwali z certyfikatem ZSK. Ale nie wcześniej niż w roku 2027.
Czytaj: Leśne zawody w ZSK na Forum Wymiany Doświadczeń
Kolejny rok będziemy więc w prawnej próżni. Oby nie było tak, jak z dwoma poprzednimi próbami certyfikowania firm leśnych: certyfikaty powstały, jeden z nich nawet z inicjatywy i za pieniądze Lasów, ale potem same LP w ogóle ich nie wymagały, ani nawet nie punktowały w przetargach. Do trzech razy sztuka?



