

















Strona główna » Artykuły » Aktualności » Kontrowersyjny Sobiborski Park Narodowy
Autor:
Utworzenie Sobiborskiego Parku Narodowego może przynieść wiele korzyści, ale i problemów. W Nadleśnictwie Sobibór odbyła się narada.
Z początku o Sobiborskim Parku Narodowym dyskutowano jedynie online. Pomysł zyskał jednak na tyle duży rozgłos, że 6 marca w siedzibie Nadleśnictwa Sobibór odbyło się spotkanie – narada nad Planem Urządzenia Lasu. Byli na nim przedstawiciele zuli, naukowcy i samorządowcy.
Utworzenie Sobiborskiego Parku Narodowego zlokalizowanego w województwie lubelskim, przy wschodniej granicy kraju, dałoby nie tylko możliwość lepszej ochrony cennych obszarów, ale również wsparłoby samorządy, turystykę i promocję regionu.
Planowany Park miałby obejmować zasięgiem co najmniej trzy gminy powiatu włodawskiego.
Autorzy planu skierowali do mieszkańców i samorządów list otwarty.
„Koncepcja ta zostanie w najbliższym czasie przekazana do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, będzie też szeroko prezentowana i dyskutowana w gronie naukowym, politycznym i urzędowym. Jednak dyskusję o pomyśle na przyszły park chcemy rozpocząć na miejscu, od zaprezentowania jej lokalnej społeczności: mieszkankom i mieszkańcom sobiborskich gmin, samorządom, przedsiębiorcom. Jako inicjatorzy i autorzy tej propozycji działamy na terenie Lasów Sobiborskich od wielu lat naukowo, zawodowo, ale również prywatnie. Zdajemy sobie sprawę, że pewna część lokalnej gospodarki i duża część życia wielu tutejszych mieszkańców w różny sposób związane są z lasem. Rozumiemy też, że propozycja powstania parku narodowego może budzić niepokój” – czytamy w liście.
W dalszej części autorzy wyjaśniają, że ich zamiarem nie jest tworzenie wielkiego, zamkniętego rezerwatu. Koncepcja obejmuje cztery strefy o różnym stopniu ochrony, z których trzy byłyby dostępne dla ludzi, w tym również w celach zbiorów owoców runa. Mowa też o umożliwieniu mieszkańcom koncesjonowanego samowyrobu.
„Zapotrzebowanie na prace leśne nie zniknie, choć najpewniej będzie stopniowo malało. Warto jednak pamiętać, że już dziś ok. 33% powierzchni leśnych Nadleśnictwa Sobibór jest wyłączona z wycinki lub poddana istotnym ograniczeniom – te tereny wejdą do strefy ochrony ścisłej. Poza leśnictwem największe zmiany dotkną łowiectwo a niektóre fragmenty lasu staną się dostępne tylko na wyznaczonych szlakach. Ale powstanie parku oznacza też wykluczenie w jego sąsiedztwie szkodliwych inwestycji, takich jak przemysłowe fermy drobiu czy trzody, przed którymi broni się obecnie wiele miejscowości w regionie” – czytamy w liście otwartym.
A jednak, przedstawiciele zuli obecni na spotkaniu nie ukrywali, że są jednoznacznie przeciwni powstawaniu Parku.
– Dzięki wielopokoleniowej pracy leśników, robotników leśnych i okolicznych mieszkańców mamy ogromne bogactwo, z którego obecnie korzystamy. Nie niszczymy lasu, staramy się go pielęgnować najlepiej, jak się da, a trzeba wiedzieć, ze zostaliśmy tutaj już jako nieliczni – mówiła Halina Dąbska z firmy ZUL „Bór” z Sawina.
– Tak doskonale sobie radzicie z ochroną przyrody, że aż chcą wam zrobić park narodowy. Jako syn leśnika wiem, ile to kosztowało pracy i poświęceń i zapewniam dzisiaj wszystkich, że park powstanie tylko wtedy, gdy będzie na to zgoda naszego społeczeństwa – mówił wicestarosta Piotr Gorgol.
Utworzenie Parku oznaczałoby też utratę pracy leśników, a za zulami kolejnych łańcuchów dostaw drewna: firm transportowych i tartaków.
Autorem obecnej koncepcji Sobiborskiego Parku Narodowego jest dr Bartłomiej Woźniak z Samodzielnego Zakładu Zoologii Leśnej i Łowiectwa Instytutu nauk Leśnych SGGW w Warszawie. W wersji największej Park miałby obejmować 42 tysiące hektarów, a w najmniejszej – 11 tysięcy hektarów. W wersji „optymalnej”, obejmującej zasięgiem wszystkie istotne siedliska i gatunki, Park zająłby około 29 tysięcy hektarów.
Istniejące obecnie rezerwaty chronią około 3,5 proc. obszaru zaproponowanego w optymalnym wariancie – informuje dr Bartłomiej Woźniak.
Dla porównania, najmniejszy w Polsce Ojcowski Park Narodowy ma powierzchnię 2145 hektarów, a największy Biebrzański – ponad 59 tysięcy hektarów.
„Jest to miejsce, gdzie znajdziemy szereg rzadkich i chronionych gatunków roślin i zwierząt. O jego krajobrazie w dużej mierze decyduje podłoże węglanowe. Jest nieprzepuszczalne, co uniemożliwia wodzie wsiąkanie i dzięki temu utrzymuje się w torfowiskach oraz postglacjalnych jeziorach. Lasy wokół Sobiboru przypominają Syberię, chociaż dominującymi gatunkami drzew są sosna i brzoza. Do dziś ten kompleks jezior, lasów i bagien doczekał się kilku rezerwatów” – uzasadnia swój pomysł uczony.
Zaznacza też, że jego pomysł nie jest wcale nowy: po raz pierwszy pojawił się w drugiej połowie XX wieku z inicjatywy prof. Dominika Fijałkowskiego, botanika z Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.



