Tajfun

Komentarz: Zulowcy dofinansują ochronę przyrody?

Autor: Rafał Jajor

Fot.: Lasmedia

Tak, wiem że to kontrowersyjne pytanie. Ale chwila, zaraz wyjaśnię.

Trwają prace nad zaproponowaną przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska nowelizacją Ustawy o lasach i Ustawy – Prawo ochrony środowiska. Kierujący ministerstwem politycy Polski 2050 chcą, by Lasy Państwowe oddawały 2 proc. swoich przychodów ze sprzedaży drewna na ochronę środowiska. A konkretnie przelewały te pieniądze Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Ile to może być rocznie? Dla przykładu w roku 2024 Lasy miały ze sprzedaży drewna ok. 11 mld zł, zapłaciłyby więc dodatkowo na ochronę środowiska jakieś 220 mln zł. Zysk LP w tym samym roku wyniósł ponad 760 mln zł, ta opłata uszczupliłaby więc go o prawie 30 proc.

A te 2 proc. na ochronę przyrody, dużo to czy mało? No cóż, w gospodarce poziom zyskowności waha się zwykle między 5 a 10 proc. W LP to 4–7 proc. Więc 2 proc. to może być nawet połowa zysków.

Z drugiej strony: skoro Lasy Państwowe są państwowe, to czemu państwo nie ma zabrać pieniędzy zarobionych na zarządzaniu państwowym majątkiem? Podobne protesty pracowników LP były, gdy Lasy miały płacić 2 proc. na drogi. Miało to je przewrócić finansowo, doprowadzić do bankructwa. Ale płacą do dziś i mają się dobrze.

Moim zdaniem to nakładanie kolejnych finansowych obciążeń na Lasy powiązanych nie z ich zyskami, a przychodami to taka łata na łacie. Bo co dalej? Za kilka lat politycy znów dołożą kolejne 2 proc. A potem znów 2 proc….? Gdzie jest kres tego myślenia?

A co, jeśli rynek drzewny zanotuje krach i LP nie będą miały kasy, odnotują np. stratę, jak to bywa w innych krajach w Europie? Pomimo tego i tak zapłacą 2 proc. od przychodów, co jeszcze powiększy tę stratę.

A jeśli LP zabraknie kasy, to kto je dofinansuje? Ano ten sam budżet państwa, który tę kasę wcześniej zabrał. Niezbyt to logiczne.

W innych europejskich krajach, gdzie firmy gospodarujące państwowymi lasami są spółkami skarbu państwa, płacą one fiskusowi po prostu dywidendę, czyli opłatę od zysku. Z tym, że państwo musi wówczas pilnować kosztów, by firma ich nie rozdmuchiwała i nie obniżała w ten sposób zysków.

U nas Lasy Państwowe nie są spółką, ale „gospodarstwem”. Gospodarskie zarządzanie pieniędzmi oznacza tu jednak bardziej zamiatanie pod siebie niż dzielenie się z innymi.

Wróćmy teraz do pytania zawartego w tytule: czy zulowcy dofinansują ochronę przyrody? Dlaczego tak pytam? Ano dlatego, że dla przykładu w roku 2025 przedsiębiorcy zaoferowali w przetargach na usługi leśne stawki o ok. 8 proc. niższe od wycen nadleśnictw i zostawili w kasie LP jakieś 360 mln zł.

A w roku 2026 prawdopodobnie jest jeszcze gorzej, bo według moich zgrubnych szacunków zulowcy poszli nawet dwa razy niżej i mogli zostawić w kasach LP nawet ok. 700 mln zł.

Takie oszczędności na zulach pozwalają Lasom nie ciąć własnych kosztów: wielkości zatrudnienia, wysokości wynagrodzeń, inwestycji.

Można też wysnuć inny wniosek: duża część zysku Lasów pochodzi z oszczędności na zulach. Znacznie większa część, niż wyniesie ew. wpłata Lasów na ochronę środowiska.

Zapisz się do Newslettera

Najnowsze artykuły

MAPA WYPADKÓW W LESIE

mapa z buttonem
Firmy Leśne
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.