

















Strona główna » Artykuły » Aktualności » Dopłaty, historia prawdziwa
Autor: Rafał Jajor
Zulowcy w całej Polsce wystąpili do „swoich” nadleśnictw z wnioskami o dopłaty. Wielu z nich już drugi raz. Dlaczego? Jak to z tymi dopłatami właściwie jest?
Pod koniec lutego 2026 r. nastąpił atak USA na Iran. Ceny ropy w hurcie (bez VAT) skoczyły w marcu z 4,7 do 7 zł. Zulowcy zaczęli wysyłać wnioski od nadleśnictw o rekompensaty za niemożliwy do przewidzenia, nagły wzrost cen paliw. Przedsiębiorców poparł Polski Związek Pracodawców Leśnych, opracowując dla swoich członków specjalny wzór takiego wniosku.
Nadleśnictwa odpowiedziały na wnioski zuli odmownie. Co ciekawe, wysyłały do zuli taką samą odpowiedź, widocznie wzór przyszedł z Warszawy. Bo choć wg Ustawy o lasach za nadleśnictwo odpowiada nadleśniczy, to jednak nie przeszkadza to w niczym nadleśniczym podpisywać się pod pismami otrzymanymi z centrali i wysyłać do zuli jako swoje.
Nacisk środowiska firm leśnych jednak trwał, więc w końcu Lasy podjęły rozmowy w sprawie waloryzacji z branżowymi organizacjami skupiającymi zule. Podczas spotkania z kierownictwem LP, 14 kwietnia przedstawiciele DGLP domagali się od zulowców dokładnych wyliczeń: o ile wzrosły im koszty z powodu wzrostu cen paliw.
Prezes Polskiego Związku Pracodawców Leśnych Wojciech Wójtowicz przedstawił takie przykładowe wyliczenia, dokładne, w excelu, dla pracy harwestera. PZPL zaproponował też, by dopłata była procentowa, uzależniona od stawki danego zula w rozbiciu na koszyki (rodzaje prac).
Obecne na spotkaniu Stowarzyszenie Przedsiębiorców Leśnych, początkowo było za stałą, kwotową dopłatą, ale po dyskusji w połowie maja na swoim walnym zebraniu także opowiedziało się za dopłatą procentową.
Dlaczego rekompensaty procentowe są sprawiedliwe, a kwotowe nie?
Przy dopłacie do danej kategorii prac wynoszącej 10 proc. zul na nizinach, który wygrał przetarg ze stawką np. 40 zł/m³ dostanie 4 zł/m³ dopłaty. Ale zul w górach, który wygrał przetarg ze stawką np. 100 zł/kubik (trudny teren, wyższe koszty) przy takiej samej dopłacie 10 proc. dostanie już 10 zł do każdego kubika.
Przy stałej dopłacie kwotowej, gdyby obaj dostali po równo, po 4 zł, to jeden dostałby dopłatę wysokości 10 proc. swojej stawki, a drugi, ten w górach, tylko 4 proc. Zul w górach byłby stratny.
Wbrew stanowisku obu organizacji zulowskich, w piątek 22 maja (dwa miesiące po początku wzrostu cen) Dyrekcja Generalna LP wysłała do nadleśnictw wytyczne w sprawie waloryzacji.
Smaczek jest taki, że Lasy zrobiły to na trzy dni robocze przed zaplanowanym na 27 maja spotkaniem organizacji zulowskich z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, gdzie te organizacje planowały się poskarżyć na brak decyzji w sprawie waloryzacji. Widać sama zapowiedź takiego spotkania zmobilizowała LP do działania.
Wytyczne mówią, żeby każdemu dopłacać po równo. Dopłaty mają być wypłacane wstecz, od początku marca.
– Lasy wprowadzają system, który finansuje zule teczkowe – komentował Lucjan Długosiewicz, wiceprezes PZPL.
Ale aby dostać dopłatę, zul musi wysłać wniosek. Polski Związek Pracodawców Leśnych znów więc opracował dla swoich członków wzór.
Podsumowując: to, że dopłaty w ogóle są, to z jednej strony oczywiście dobrze. Ale z drugiej strony tak niesprawiedliwy system, premiujący np. zule, które najbardziej zaniżyły stawki na przetargach, robi też szkodę w branży usług leśnych.
Ale do szkodzenia tej branży przez LP zdążyliśmy się już przyzwyczaić.
Rafał Jajor, redaktor naczelny
Tekst pochodzi z najnowszego numeru Gazety Leśnej 7/2026.



