Tajfun

Chojnów bez pozyskania?

Autor: Magdalena Bodziak

Zbigniew Żebrowski, właściciel zula pracujący na terenie Nadleśnictwa Chojnów . Fot.: Lasmedia

Powstanie lasów społecznych spowoduje ograniczenie cięć w lasach wokół miast, w przypadku Nadleśnictwa Chojnów pozyskania może nie być wcale.


Zbigniew Żebrowski prowadzi swojego zula od 10 lat na terenie Nadleśnictwa Chojnów. Zatrudnia 9 osób, wszyscy to jego rodzina. Ma harwestera John Deere, cztery ciągniki, dwie przyczepy, rębak, podnośnik koszowy.

W tym roku pracuje w Leśnictwie Bogatki, gdzie ma 4,5 tys. m³ pozyskania. Jego współpraca z nadleśnictwem układała się zawsze dobrze, firma prosperowała, Żebrowski chciał ją rozwijać, w październiku urodziło mu się długo oczekiwane pierwsze dziecko.

– A tu dowiadujemy się, że nas może nie będzie. Kupiłem dużo sprzętu i maszyn, wypracowałem to i co teraz? Upadek? Za granicę chyba trzeba będzie jechać, albo gdzieś w Polskę. Ten sprzęt pójdzie na zmarnowanie – martwi się Pan Zbigniew, a wszystko z powodu informacji z konsultacji w sprawie utworzenia lasów społecznych w nadleśnictwach wokół Warszawy.

Sprawa dotyczyła Jabłonnej, Celestynowa, Drewnicy i Chojnowa, ale tylko właśnie w tej ostatniej jednostce aktywiści ekologiczni chcą całkowitego zaprzestania pozyskania na tym terenie.

– Na razie to jest groźba, ale ostatnie konsultacje zakończyły się fiaskiem. To jest zabijanie ludzi, ta gospodarka naprawdę była tutaj dobrze prowadzona. Co ci ludzie będą robić? Boimy się, że stracimy pracę, a ludzie nawet nie wiedzą, że tak się stanie – mówi Marek Świetlik zulowiec, który pracuje na dwóch leśnictwach: Dobiesz i Góra Kalwaria.

Na rynku usług leśnych działa od 1992 roku, fi rmę rozwijał stopniowo, pamięta nawet, że jeszcze na początku swojej działalności wykorzystywał do zrywki konie. Teraz ma spory park maszynowy: dwa harwestery John Deere, dwa forwardery Ponsse, dwie przyczepy samozaładowcze, 7 ciągników. W sumie w tym roku pozyska 10 tys. m³ drewna.

Zulowcy boją się o swoje firmy i o przyszłość w branży usług leśnych. Mają żal do aktywistów, którzy nie biorą pod uwagę konsekwencji wyłączenia z jakichkolwiek zabiegów na tym terenie.

– Ogólnie jest problem z tym społeczeństwem, które nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli nie będzie można w lesie wykonywać nawet zabiegów pielęgnacyjnych, to nie będzie się dało do tego lasu w ogóle wchodzić. Nie będzie drewna z samowyrobu, którego tu było sporo. Ludzie nie mają pojęcia o naszej pracy. Wszystko im przeszkadza tu pod Piasecznem, pracują na co dzień w korporacjach i jak wracają do siebie to myślą tylko o tym, że chcą mieć las, w którym nie ma wycinek – tłumaczy Zbigniew Żebrowski.

[…]

Na terenie Nadleśnictwa Chojnów jest 8 leśnictw i szkółka leśna, rocznie pozyskuje się tu 45–50 tys. m³ drewna. Jednostka ma w zarządzie ponad 10 tys., hektarów lasów.

Jaka jest propozycja Nadleśnictwa Chojnów w kontekście lasów społecznych?

Podczas prac Zespołu strony zgodziły się, że całe Nadleśnictwo Chojnów to lasy społeczne. Co to oznacza? Dominująca będzie funkcja rekreacyjna i nie będzie zrębów zupełnych, jedynie inne formy pozyskania. Wyłączonych całkowicie z pozyskania, wedle rekomendacji leśników, powinno być 15 proc. terenów leśnych.

– To w sumie 1500 h terenów, warto to podkreślić, bo w Celestynowie to około 600 hektarów, a zatem znacząco mniej. Oznacza to, że poszliśmy w znacznym stopniu na rękę stronie społecznej, a mimo to nie doszliśmy do porozumienia – wyjaśnia Sławomir Fiedukowicz rzecznik Nadleśnictwa Chojnów. Jak mówi, negocjacje na tym terenie ze stroną społeczną były wyjątkowo trudne i zakończyły się fiaskiem.

– Nie doszliśmy do porozumienia, chociaż zaproponowaliśmy rożne kompromisowe rozwiązania. Strona społeczna okazała się jednak wyjątkowo nieprzejednana – stwierdza Fiedukowicz.

Obawy leśników budzą zmiany jakie zajdą w lasach wyłączonych z gospodarki leśnej. Chodzi tu przede wszystkim o trudności związane z zapewnieniem bezpieczeństwa osób korzystających z lasu. Konieczne są tutaj zmiany legislacyjne, które zdejmą z leśników odpowiedzialność za ewentualne wypadki.

Tekst jest fragmentem całego artykułu, który znalazł się w najnowszym numerze GAZETY LEŚNEJ. W miesięczniku znajdziecie więcej podobnych tekstów, a także artykuły branżowe poświęcone technice leśnej oraz nowości z lasu – polskiego i za granicą. Zaprenumeruj GAZETĘ LEŚNĄ w wersji papierowej lub cyfrowej już dziś i zyskaj dostęp do najświeższych informacji z branży!

Zapisz się do Newslettera

Najnowsze artykuły

MAPA WYPADKÓW W LESIE

mapa z buttonem
Firmy Leśne
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.