Tajfun

Certyfikacja, której nie ma

Projekt bez nazwy - 1

Projekt Rzetelne Przedsiębiorstwo Leśne był udanym eksperymentem, który jednak  przegrał z systemem opartym o najniższą cenę w przetargu. 

W latach 2013–2015 w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku przeprowadzono projekt „Rzetelne Przedsiębiorstwo Leśne” (RPL). Podjęto próbę uporządkowania rynku usług leśnych, który od lat dryfował w stronę najniższej ceny, rosnącej niestabilności i systemowej nieodpowiedzialności. Dziś, dekadę po jego zakończeniu, warto zapytać nie tylko co z niego zostało, ale przede wszystkim dlaczego coś, co działało, nie miało szansy przetrwać.

RPL zmuszał do myślenia

Projekt trwał blisko trzy lata i zakończył się pilotażowym audytem 44 firm leśnych, przeprowadzonym przez trzy niezależne jednostki certyfikujące: SGS, DNV i UDT. Audyt nie był improwizacją. Jego metodyka powstała w wyniku wielomiesięcznej pracy zespołów roboczych, w których spotkali się audytorzy, leśnicy i sami przedsiębiorcy. Warunki, listy kontrolne i sposób weryfikacji zostały finalnie opracowane przez RDLP w Gdańsku, a cały proces oparto na zasadzie transparentności i dialogu.

Najważniejszy efekt? Zatrzymanie wojny cenowej wśród przedsiębiorców. W gdańskich nadleśnictwach wprowadzono kryterium pozacenowe – aż 20 proc. punktów w przetargach za posiadanie pozytywnego audytu opracowanego w ramach projektu. Firmy przestały składać oferty oderwane od realnych kosztów. Cena przestała być jedynym argumentem. Dziś, patrząc na ubiegłoroczne postępowania przetargowe, brzmi to niemal jak opowieść z innej epoki.

Od samego początku RPL wzbudzał emocje. Nie tylko wśród przedsiębiorców, ale także po stronie administracji leśnej. Audyt strony trzeciej oznaczał bowiem coś więcej niż „sprawdzenie papierów”. Oznaczał zmianę filozofii: odejście od iluzorycznej kontroli na rzecz realnej oceny jakości, organizacji pracy, bezpieczeństwa i odpowiedzialności.

Paradoks polegał na tym, że wraz z upływem czasu to przedsiębiorcy coraz częściej stawali się zwolennikami projektu, podczas gdy entuzjazm części leśników malał.

Poprawa sytuacji zakładów usług leśnych wymagała (i nadal wymaga) również zmian po stronie Lasów Państwowych: w podejściu do jakości, oceny wykonawców i odpowiedzialności za kształt rynku usług leśnych. To zawsze jest trudniejsze niż zmiana wymagań wobec „drugiej strony”.

Smutne wnioski

Dziesięć lat po zakończeniu projektu RPL niewiele z jego dorobku funkcjonuje w praktyce. Tegoroczne przetargi pokazują jasno: liczy się cena – wszystko inne jest dodatkiem bez znaczenia. Próba stworzenia systemu ratingowego, który mógłby być podstawą certyfikacji, referencji czy realnej oceny wykonawców, została odrzucona.

Do dziś RPL pozostaje jednym z nielicznych przykładów, że rynek usług leśnych można kształtować inaczej. Jak mówił jeden z najgorętszych orędowników tego projektu, Józef Grodecki, przedsiębiorcom – na barkach których spoczęły koszty transformacji polskiego modelu leśnictwa – uczciwy, transparentny system funkcjonowania rynku usług leśnych po prostu się należy. System w którym przedsiębiorcy mogą konkurować na tych samych zasadach – jakością i organizacją pracy, a nie kosztem bezpieczeństwa oraz wynagrodzeń pracowników zakładów usług leśnych.

Dziesięć lat po zakończeniu projektu oprócz wspomnień, raportu i zdjęć pozostało jeszcze  jedno niewygodne pytanie: czy naprawdę wierzymy, że sektor usług leśnych da się dalej utrzymać wyłącznie bazując na najniższej cenie?

Andrzej Schleser

Zapisz się do Newslettera

Najnowsze artykuły

MAPA WYPADKÓW W LESIE

mapa z buttonem
Firmy Leśne
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.