Tajfun

2000 opinii do konsultacji

Ponad 2000 opinii do konsultacji w sprawie obszaru moratorium przekazali przedstawiciele Protestu Branży Leśnej do RDLP w Białymstoku.

 

W piątek 2 sierpnia do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku trafiło ponad 2000 pism w sprawie konsultacji społecznych dotyczących obszaru lasów wyłączonych z pozyskania na terenie województwa podlaskiego. Przekazali je przedstawiciele branży drzewnej. Przypomnijmy, że konsultacje trwają do 4 sierpnia, czyli do jutra.

 

Jak mówią przedstawiciele Protestu, pisma stanowią głos lokalnej społeczności w sprawie moratorium. Mieszkańcy okolic lasów wyłączonych z pozyskania na mocy moratorium z 8 stycznia 2024 roku są związani z lasami od wielu lat. Tymczasem rozmowy na temat ograniczeń cięć przebiegają w coraz bardziej napiętej atmosferze. Niedawno Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego odmówiła dalszego udziału, ponieważ - jak poinformowali przedstawiciele organizacji - głos branży w ogóle nie był brany pod uwagę.

 

- To jest głos ludzi, którzy tu mieszkają. Zrozumcie, że my tu mieszkamy i my tu pracujemy. Ktoś, kto jest daleko, decyduje o nas. O tym, co mamy robić. To jest tragedia - mówiła Halina Karpowicz.

 

- Greenpeace zrobiło stronę do wysyłania gotowych pism. Kilkoma kliknięciami mogą wysłać pismo. Nie wiadomo skąd ci ludzie są. My staramy się to robić rzetelnie i uczciwie - dodał Dariusz Wysocki, przedstawiciel branży leśnej. O specjalnej stronie internetowej stworzonej przez Greenpeace pisaliśmy niedawno.

 

Protest Branży Leśnej nie zgadza się decyzjami Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Istnieją też obawy, że Lasy Państwowe nie mogą swobodnie wyrażać swojej prawdziwej opinii na temat propozycji swoich i Ministerstwa. Niedawno leśnicy z Nowego Targu przekazali wiceministrowi klimatu i środowiska upominek w postaci sowy, z wymownym podpisem.

 

- Osobiście prowadzę firmę od ponad 25 lat. Z lasami związany jestem od ponad 30 lat. Przyszłość jest bardzo niepewna. Zobaczymy, co będzie - mówił Dariusz Wysocki.

 

Jak mówili na łamach Kuriera Porannego przedstawiciele branży leśnej, sytuacja stale się pogarsza. 

 

- W tej chwili w Nadleśnictwie Supraśl 18 firm zostaje bez pracy, ponieważ są ograniczenia. Nadleśnictwo nie ma pieniędzy, żeby nam zapłacić drugi raz za pielęgnacje. Wszyscy stoimy. W jednym tylko nadleśnictwie stoi 18 zakładów, które zatrudniają około 100 osób. Mój mąż w swojej firmie musi pożegnać 10 osób, bo ja już nie mam dla nich pracy w tej chwili. Co będzie dalej? - zastanawiała się Halina Karpowicz.

 

Jak informuje Kurier Poranny, od 15 lipca do teraz, do RDLP w Białymstoku wpłynęło blisko 3000 uwag w formie elektronicznej, a do tego 5 paczek tradycyjnych - w formie papierowej. Przedstawicielka Lasów Państwowych Ewelina Szklarzewska z RDLP w Białymstoku podkreślała, że głos społeczeństwa jest ogromny, a LP chcą poznać uwagi każdej ze stron. Raport z konsultacji będzie opublikowany 30 września. 

 

Źródło: Kurier Poranny

Firmy Leśne
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.