













Strona główna » Artykuły » Aktualności » Chory zając wielkanocny
Autor: redakcja
U zajęcy z Hesji wykryto groźną chorobę, która może przenosić się również na ludzi.
Ministerstwo Rolnictwa Hesji w Wiesbaden poinformowało o wykryciu dwóch przypadków tularemii, znanej również jako gorączka zajęcza, u zajęcy żyjących w powiecie Giessen.
Tularemia jest chorobą powodowaną przez bakterie – pałeczki atakujące głównie zające, ale również króliki i gryzonie, a nawet koty domowe i ludzi. Do zakażenia dochodzi najczęściej poprzez ukąszenia kleszczy oraz much jelenich, przez kontakt skóry z zakażonym zwierzęciem, spożycie skażonej wody lub inhalację zanieczyszczonego kurzu lub aerozolu.
Chore zwierzęta chudną, mają chwiejny chód i stają się apatyczne. Śmiertelność wśród zwierząt jest wysoka.
U ludzi pałeczki tularemii wywołują dość niespecyficzne objawy mogące przypominać grypę. W przeciwieństwie do niej chorobę leczy się jednak terapią antybiotykową, dlatego w razie wizyty u lekarza z bólem głowy, mięśni lub stawów, gorączką, biegunką lub owrzodzeniem w miejscu po ugryzieniu owada warto wspomnieć o możliwości zarażenia. Jeśli w ostatnich dniach doszło do ukąszenia lub kontaktu z żywym lub martwym zającem, królikiem, kotem czy gryzoniem, istnieje ryzyko, że doszło do zarażenia.
W razie uzasadnionego podejrzenia rozpoznanie tularemii staje się prostsze – wystarczy badanie krwi i posiew mikrobiologiczny ze zmian skórnych czy śliny.
Po zastosowaniu terapii antybiotykowej (10-21 dni) większość pacjentów całkowicie zdrowieje. Śmiertelność nieleczonej tularemii u ludzi to 5-15 proc., leczonej – 1-3 proc.
Ministerstwo Rolnictwa Hesji wydało ostrzeżenie dla myśliwych i leśników, by zachowali ostrożność podczas pracy – zaleca się noszenie maseczek ochronnych i rękawiczek jednorazowych. Turystom zaleca się unikanie kontaktu z dzikimi zwierzętami.



