Menu Content/Inhalt
Informacje arrow Informacje arrow Targi w Tucholi - ralacja
Targi w Tucholi - ralacja PDF Drukuj Email
7.09.2008
To były najciekawsze targi leśne, jakie odbyły się dotąd w Polsce.

Przeczytaj naszą relację z Tucholi.


Około 10 harwesterów, tyle samo forwarderów. Przyczep leśnych jeszcze więcej. Kilka nowych marek, w tym nowe w Polsce harwestery. To wszystko można było zobaczyć na tegorocznych targach leśnych, które odbyły się pod Tucholą w dniach 4-6 września.

Pierwszy raz na targach leśnych w Polsce by wejść, trzeba było albo kupić bilet, albo wypełnić specjalną karteczkę. Organizatorzy wiedzą więc dokładnie, ilu na pewno było zwiedzających (może było ich więcej, bo niektórzy wchodzili na targi nie głównym wejściem, ale przez las – może myśleli, że trzeba płacić za bilet?). Według organizatorów na targach w ciągu trzech dni było około 4 tys. zwiedzających.

Od razu po wejściu miły widok: duże stoisko Valmeta z kilkoma maszynami, w tym z najnowszymi, z końcówką 4. Stał tu też symulator harwesterowy.

Na przeciwko można było rzucić siekierą (kto trafił w środek tarczy – dostał czapeczkę od Grube). Na tym stoisku nowością był katalog z wyposażeniem do harwesterów.

Ciekawą ofertę przedstawiła firma Kompania Leśna – zaprezentowała przyczepy Palms.

Podobało się nam też stoisko firmy Waldeck, oferowano tu nowe na polskim rynku wyposażenie dla drwali niemieckiej produkcji. Można było wygrać pilarkę.

Dalej nowość – harwester Eco Log (poruszał się jak pająk) na stoisku Silvapolu. Obok żuraw z głowicą ścinkową zamontowany na dużej Valtrze świetnie radził sobie z grubymi sosnami. Myślałeś, że ciągnik podjeżdża do cienkiej brzozy, a tu operator robił niespodziankę, chwytał głowicą ok. 80-letnią sosnę, ścinał i powalał, a przy tym ciągnik niewiele się chwiał.

Potem hala, a w niej stoiska mniejszych firm (w tym naszego portalu firmylesne.pl).

A za halą OTL Jarocin z Logsetem.

Potem BL System z, niestety jedynie na banerze a nie „na żywo”, bardzo ciekawym harwesterem – Highlanderem (koła wysuwane, głowica Woody).

Dalej Fao-Far, a tu przyczepy leśne, miniharwester i po raz pierwszy na polskich targach harwester Logmana (niestety tylko stał, nie ścinał).

Potem trochę drobniejszego sprzętu, a na stoisku ForTech System harwester Gremo.

Była też firma Bóbr z maszynami używanymi (zresztą nie byli jedyni z używanym sprzętem).

Dalej konkurs rzutu liną na drzewo zorganizowany przez Centrum Kształcenia Przedsiębiorców Leśnych. Tu też można było dowiedzieć się więcej o tym, jak dostać dotację z UE na sprzęt leśny (firma Leśne Centrum Doradztwa Europejskiego).

Dalej raz dziennie odbywał się pokaz sekcyjnej ścinki drzewa – drwal wchodził na drzewo na linie i z góry ścinał koronę (organizator – CKPL).

Potem stoisko Ponsse z ciekawym forwarderem do zrywki gałęzi i pracującym forwarderem Novotny (Profesjonalne Maszyny Leśne, krajowy diler Ponsse będzie w Polsce sprzedawał także Novotnego).

A potem szok. Najbardziej profesjonalne stoisko w historii polskich targów leśnych. Kto, no kto? Oczywiście John Deere. W końcu żółta koszulka lidera w sprzedaży harwesterów i forwarderów do czegoś zobowiązuje. Zielonych maszyn sprzedaje się w Polsce, i nie tylko zresztą u nas, więcej, niż maszyn wszystkich pozostałych marek razem wziętych.

Był tu ogromny namiot, w nim kabina nowej serii E. Obok symulator, kącik z firmowymi ubraniami, a na dużych ekranach filmy z maszynami. A przed namiotem najnowsze zielone cacka z serii E, ale nie tylko. Także maszyny ze starszej serii D pracujące w lesie. Harwester podawał kłody forwarderowi w powietrzu. Prawdziwie ekologiczna zrywka! Ale oczywiście tylko na potrzeby pokazu.

No i te dziewczyny! Jeździły kładami (dość ostro, jedna skasowała samochód konkurencji), rozdawały ulotki, po prostu były.

Ale profesjonalne modelki ozdabiały też inne stoiska (np. Valmeta), a na wielu kolejnych też nie brakowało pięknych kobiet (w końcu w Polsce ich nie brakuje).

Na targach można było pojeździć samochodem terenowym, spróbować sił w symulatorach (John Deere i Valmet). Można tez było operować forwarderem, i to na kilku stoiskach. Najciekawsza była „zrywka piwka” u czeskiego producenta harwesterów i forwarderów firmy Novotny (trzeba było przenieść chwytakiem puszkę czeskiego piwa).

Sporo konkursów z nagrodami, sporo maszyn w akcji. Tylko barów było za mało (kolejki po horyzont), toalet pewnie też przydałoby się więcej, choć leśnik po piwku w lesie zawsze sobie jakoś poradzi. A piwko w upalne targowe dni (pokropiło zaledwie przez chwilkę i prawie niezauważalnie) nie zawadziło.

I jeszcze jeden problem – za mało miejsc parkingowych. Stać na wąskiej drodze nie było zbyt bezpiecznie.

Był też pokaz najlepszych polskich drwali (są naprawdę szybcy). Zorganizowała go Husqvarna. Z pilarek była też Makita, Echo i Solo. A Stihl? No właśnie, nie było Stihla.

To tylko to, co zapamiętaliśmy z targów najbardziej. Atrakcji i sprzętu było naprawdę sporo.

Pierwszego dnia odbyło się spotkanie przedsiębiorców leśnych z dyrektorem generalnym LP. Dyrektor Marian Pigan zdążył właśnie odwołać trzech dyrektorów regionalnych (Szczecin, Wrocław i Krosno), ale do Tucholi nie zdążył. Zastepował go dyrektor Wójcik.

Jakie konkluzje z tego spotkania? Cóż, dyrektor nie powiedział wiele nowego: drewno z tegorocznego etatu ma być do końca toku pozyskane (teraz są opóźnienia kilkunastoprocentowe). W przyszłym roku nie będzie wzrostu stawek (przynajmniej LP nie przeznaczą w pierwszych przetargach większych kwot na realizację zadań, bo co zrobią, gdy zule się postawią i nie będą chciały pracować, to się okaże, o ile zule tak zrobią...).
Etat pr4zyszłoroczny ma być na poziomie tegorocznego. Sprzedaż drewna ma być uproszczona – ma liczyć się tylko cena, żadne tam historie zakupu (patrz afera w Białymstoku) i inne kryteria.

Ogólnie – to były naprawdę ciekawe targi. Ktoś zapyta, czy były lepsze niż w Rogowie w zeszłym roku. No cóż, o niebo lepsze. W dziesięciostopniowej skali: Rogów 2007 – 2, Tuchola 2008 – 6.

Do 10 jeszcze nam daleko. Na tegorocznym KWF-e było ponad 500 wystawców. W Tucholi ponad 100 (ale to niemal wszyscy handlujący sprzętem leśnym w Polsce).

Jednym słowem jeśli ktoś zapyta, czy warto było wybrać się w tym roku na targi do Tucholi powiemy bez wahania – warto było.

firmylesne.pl

Zobacz zdjęcia z targów: lasypolskie.pl
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Ogłoszenia

Oferta dla zuli

Giełda

Reklama

zamow-reklame
 
web stats stat24